„Trzy ofiary losu”

Nasza suka, borderka ma cieczkę. Ta informacja jest dla nas istotna o tyle, że wiąże się z licznymi wizytami. Oczywiście chodzi o wizyty licznych zalotników! Pierwszy na podwórku był bardzo przyjazny pies w typie amstaffa. Znamy go już czas jakiś. Ludzie mówią, że jest to pies tego i tego czy owego.Nic z tego jednak nie wynika. Pies cały czas koczuje w pobliżu człowieka. Jest nie tylko miły dla nas, jest również przyjazny dla wszystkich mieszkańców podwórka. Kiedy zobaczyłam następnego psa byłam pewna, że to kolejny kawaler. Wyszłam na dwór, żeby nakarmić moje (całe szczęście że już nie sypialniane) owce gdy ze zdziwieniem zobaczyłam, że to suka. Suka i to jeszcze szczenna. Bardzo chuda i przestraszona. Wystarczyło, że głośniej coś powiedziałam- natychmiast uciekała. Nigdzie w pobliżu nie zauważyłam żadnych szczeniaków. Po paru dniach dowiedziałam się, że zimą kilka psów zostało przywiezionych do okolicznych wsi i porzuconych! Może ta mała, szczenna sunia też? Tylko gdzie ma dzieci? Może zostały zagryzione przez agresywne psy wałęsające się po okolicy? Może zdechły z głodu, bo matka nie mogła ich wykarmić? Niewiadomych było dużo! Jedno było pewne- trzeba było dać jej jeść. Jedno karmienie i mam następnego wiernego i ufnego przyjaciela! Jak bardzo ufnego przekonałam się dziś z samego rana. Obudziło nas szczekanie psów i jakieś piski. Kto zgadnie co zobaczyliśmy po wyjściu na podwórko? Tak! Bingo! Dwie małe kulki przyprowadzone przez matkę. Niesamowite- były cicho dopóki suka nie dała im znać, że tu jest bezpiecznie! Sunie, które chowały się w krzakach wiedziały też, że mają się łasić do człowieka i okazywać mu, że są przyjacielskie? Historia jakich pewnie wiele w tym świecie, pełnym okrutnych, bezmyślnych ludzi. Nie pierwszy raz przekonałam się, że mądrość zwierząt jest zadziwiająca. Rozglądajmy się bacznie i uczmy! Może od braci mniejszych? Czemu nie!

Opublikowano Blog | 1 komentarz

Jedna odpowiedź na „„Trzy ofiary losu”

  1. Małgorzata Domańska pisze:

    Pieski są odrobaczone Mają książeczki zdrowia. Są bardzo wesołe i karne. Nie mają jednak najważniejszego- własnego domu na zawsze.My nie możemy ich zatrzymać. Jeśli nikt ich nie pokocha, trafią do schroniska. Mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie. Są takie ufne i tak bardzo kochają ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>