GRAŻYNKA

Nasza historia zaczyna się na początku 1986 roku.

Dzwoni do mnie moja była szefowa – Pani Cecylia Szelągowska. Od kilku lat nie pracuję w Kole Pomocy Dzieciom Specjalnej Troski, ale nadal utrzymujemy ze sobą kontakt. Wie że nie mamy mieszkania, Mieszkamy z małym dzieckiem u moich rodziców. Opowiada mi o kobiecie z Zespołem Down’a, której właśnie umarła mama i która została zupełnie sama! Proponuje nam opiekę i zamieszkanie wraz z nią. Jestem na piątym roku oligofrenopedagogiki, nasz syn Bartek ma dwa i pół roku.

Teoretycznie propozycja bardzo kusząca – jesteśmy cztery lata po ślubie, a funkcjonujemy cały czas jak dzieci zależne od rodziców. Mamy tego dość, oni zresztą też! Najpierw zapoznajemy się z Grażyną. Po śmierci mamy ludzie nagle dowiedzieli się o istnieniu na ich klatce, w ich bloku dorosłej, trzydziestosześcioletniej, upośledzonej umysłowo osoby. Boją się, bo nie wiedzą jak do tego podejść. Grażynka( na domiar złego) zachowuje się jak typowa nastolatka wypuszczona spod kontroli rodziców. Chce spróbować „wszystkiego”. I próbuje! Z opieki społecznej dostaje kartki obiadowe. Chodzi do pobliskiej knajpki (nie cieszącej się w okolicy dobrą sławą, oj nie). Tam zamawia na obiad śledzika i setkę, tam też poznaje różne dziwne osoby. Powtarza się to codziennie, albo prawie codziennie. Sąsiedzi są coraz bardziej zaniepokojeni. Boją się, że zapomni wyłączyć kuchenkę gazową. Boją się odwiedzających kobietę, podpitych (lub mocno pijanych) znajomych. Grażynka świetnie się bawi… Pije, pali. W chwili gdy ją poznajemy mieszka już z sasiadką z przeciwka – Panią Stefanią. Pani Stefania sama ma niepełnosprawną córkę, Danusię. Ruchowo jest w dużo gorszej formie niż Grażka, ale sytuacja jest tymczasowo opanowana. Dziewczyna znów jest pod kontrolą dorosłego. Zaczyna uczęszczać do Ośrodka dziennego na Jazdowie. Koło pilotuje akcję. Sąsiedzi oddychają z ulgą.Nam „włosy stają dęba”. Mam jakąś wiedzę teoretyczną, ale właśnie teoretyczną! Tak naprawdę nie wiem nic. Kompletnie! Boję się pewnie nie mniej niż cała kamienica. A decyzja musi być podjęta natychmiast. Moi rodzice uważają, że nie możemy się wyprowadzić, że popełniamy największy błąd w życiu! Straszą nas konsekwencjami( małe dziecko i nieznajoma osoba być może niebezpieczna).Mój mąż chce obejrzeć mieszkanie. Idzie tam z naszym kolegą.Wychodzi załamany. Całe mieszkanie aż roi się od pluskiew! Wracają jeszcze tego samego dnia z trutką na insekty. Opsikują nimi cały lokal. Ja już wiem – decyzja zapadła.

Wprowadzamy się do Grażynki! Nie ja ją podjęłam, niby taka świadoma i prawie kierunkowo wykształcona. To mój mąż Marek, który raz w życiu był ze mną na koloniach z dziećmi niepełnosprawnymi i który teraz pierwszy raz zobaczył armię pluskiew – postanowił zanurkować. Awntur w domu rodzinnym nie będę opisywać, powiem tylko że nie było miło (oj nie). Zresztą do Grażyny wprowadziliśmy się dopiero w kwietniu. Najpierw był mały remont – malowanie emulsją ścian częściowo zielonych, a częściowo granatowych w farbie olejnej, wynoszenie całych szufelek insektów, a przede wszystkim próby zaprzyjaźnienia się z naszą przyszłą córeczką! Ale to już temat na następne opowiadanie!

agrobaba

Opublikowano Blog | 2 komentarzy

2 odpowiedzi na „GRAŻYNKA

  1. Mirka pisze:

    Czytając wzruszyłam się. Tak rzadko teraz można spotkać ludzi o wielkim sercu, dla których ważny jest drugi człowiek, a nie tylko własny czubek nosa. Ja w pracy zawodowej tak często spotykam się ze znieczulicą, odtrąceniem, brakiem miłości do najbliższych.
    Dzisiaj dostrzegłam zdjęcia :) Ada nic się nie zmienia, tylko wyrosła, ale skąd ta kontuzja ???
    Życzymy Jej szybkiego powrotu do pełnej sprawności.
    W tajemnicy szepnę, że być może w te wakacje uda mi się spełnić moje marzenie i zaglądnąć w progi Sosnowego.

  2. rejsy grecja pisze:

    Uwielbiam ten tekst ;D Pozdrowienia Polecam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>