BREŻNIEW

 Mój dziadek urodził się we wsi Kamienskoje na Ukrainie w roku 1903. W tej samej wsi trzy lata później przyszedł na świat Leonid Iljicz Breżniew.

 Czy mój protoplasta znał zasmarkanego, małego Leosia?- nie wiem.Dziadek o tym nigdy nie wspominał. Za to prawie do samej śmierci mówił o swojej ukochanej kurce i koguciku, które oddał ( na prośbę swoich rodziców) ciężko choremu kuzynowi.Drób miał dawać radość chłopaczkowi. Pocieszać, zabawiać. Kilka dni później współczujący, empatyczny Władzio( Mój Dziadek) poszedł odwiedzić biedaka. Nie zastał ani kogucika ani kurki! Cholerny bachor poprostu je zeżarł! Czy wyszło mu to na zdrowie nie było ważne dla nikogo z naszej trójki. Współczuliśmy dziadkowi i razem z nim szczerze nienawidziliśmy zdradzieckiego szczeniaka, bazyliszka, który podstępnie wyłudził przyjaciół- drób w celach niecnych,parszywych. Słowem konsumpcyjnych!

 Może się to dziś wydawać śmieszne, ale ja jeszcze po wielu latach pamiętam ból w oczach małego dziecka w ciele starego mężczyzny.Żal w jego oczach, gdy opowiadał o wielkiej zdradzie. Pewnie tym większej, że pierwszej w życiu. Ja takich zdrad przeżyłam w swoim życiu kilka, może nawet kilkanaście. Dziadek w ciągu swojego długiego bytowania na tym ziemskim padole o wiele wiele więcej, ale myślę sobie że był lepszym człowiekiem niż jestem ja i miał więcej czasu na zastanawianie się nad różnymi sprawami. Życie w chwili obecnej pędzi w takim tempie, że nawet na pielęgnowanie różnych krzywd i przykrości mamy go za mało!

Opublikowano Blog | Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>